W czwartek o godz. 12.00 rozpoczęły się rekolekcje dla młodzieży męskiej w naszym seminarium. Wszystkich rekolektantów przywitał ks. Rektor. Po przywitaniu miało miejsce spotkanie z dziesiętnikami. Jako jeden z dziesiętników dostałem pod opiekę 6 chłopaków. Kiedy dotarliśmy do umówionego miejsca spotkania okazało się, że dwóch podopiecznych nie dojechało, a zatem moja grupa ograniczyła się do 4 osób. Początkowo i oni i ja czuliśmy jakieś skrępowanie, ale po pierwszym spotkaniu przełamaliśmy to zażenowanie i nawiązaliśmy koleżeński kontakt. Ze spotkania na spotkanie nasza współpraca układała się coraz lepiej, aż do tego stopnia, że czas przeznaczony na nasze spotkania bardzo szybko mijał i zaczęło go brakować. To były miłe rozmowy podczas, których miałem okazję dać świadectwo swojego powołania i porozmawiać z młodszymi kolegami na różne ciekawe tematy.
Oprócz spotkań z dziesiętnikami, uczestni- czyliśmy we wszystkich punktach programu rekolekcji przewidzianych dla naszych młodych rekolektantów. Byliśmy z nimi na konferencjach, nabożeństwach i modlitwach w kaplicy, ale także braliśmy udział w projekcjach ciekawych filmów m.in. "Kto nigdy nie żył", "Szkoła uczuć", czy "Pręgi", a po filmach w interesujących dyskusjach. W czwartek wieczór uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w Archikatedrze Wrocławskiej z okazji rocznicy kosekracji biskupiej Jego Eminencji ks. kard. Henryka Gulbinowicza. A po tej uroczystej celebracji wróciliśmy do seminarium, gdzie odbyły się konwersatoria, na których były poruszane różne tematy, każdy mógł wybrać najbardziej odpowiadające mu zagadnienie. Moi bracia z roku przygotowali także bardzo ciekawy konkurs biblijno-liturgiczny z atrakcyjnymi nagrodami.
Konferencje prowadzili nasi przełożeni z seminarium m.in. ks. Rektor Adam Łuźniak, Ojciec Duchowny Aleksander Radecki, ks. Prefekt Piotr Jurzyk. Na konferencjach kapłani dzielili się swoim doświadczeniem, swoimi spostrzeżeniami, a także dawali świadectwo swojego powołania. Podczas tych konferencji nie brakło elementów humorystycznych o czym świadczyły nagłe wybuchy śmiechu.
Plan rekolekcji był bardzo napięty, ale w ten sposób udało się wykorzystać ten czas w sposób optymalny. Jestem przekonany, że z tych rekolekcji każdy wyciągnął coś dla siebie. Z racji, iż były to jubileuszowe 35. rekolekcje, w ostatni dzień był pyszny tort ze świeczkami. Kiedy nadszedł czas ostatniego spotkania z chłopakami z mojej grupy odczuwałem lekki niedosyt i żałowałem, że rekolekcje już się kończą. Bardzo miło wspominam moją grupę: Roberta, Jakuba, Piotra i Sebastiana. Z tego co mówili oni też są zadowoleni z tych rekolekcji, co nie ukrywam, bardzo mnie cieszy.
Bartosz Trojanowski
Alumn roku III