NA CZYM POLEGA ODMAWIENIE RÓŻAŃCA
(wybrane fragmenty Listu Apostolskiego o
Różańcu Świętym
Jana Pawła II)
Odmawiać różaniec bowiem to nic
innego, jak kontemplować z Maryją oblicze Chrystusa. (3) (...)
Maryja żyje z oczyma zwróconymi na Chrystusa i skarbi sobie każde
Jego słowo: « Zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim
sercu » (Łk 2, 19; por. 2, 51). Wspomnienia o Jezusie, wyryte w Jej
duszy, towarzyszyły Jej w każdej okoliczności, sprawiając, że
powracała myślą do różnych chwil swego życia obok Syna. To te
wspomnienia stanowiły niejako "różaniec"', który Ona sama
nieustannie odmawiała w dniach swego ziemskiego życia. (11)
Różaniec, właśnie wychodząc z doświadczenia Maryi, jest modlitwą
wyraźnie kontemplacyjną. Pozbawiony tego wymiaru, okazałby się
wyzuty ze swej natury, jak podkreślał Paweł VI: «Jeśli brak
kontemplacji, różaniec upodabnia się do ciała bez duszy i zachodzi
niebezpieczeństwo, że odmawianie stanie się bezmyślnym powtarzaniem
formuł, oraz że będzie w sprzeczności z upomnieniem Chrystusa, który
powiedział: 'Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni
myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani' (Mt 6,
7). Różaniec bowiem z natury swej wymaga odmawiania w rytmie
spokojnej modlitwy i powolnej refleksji, by przez to modlący się
łatwiej oddał się kontemplacji tajemnic życia Chrystusa, rozważanych
jakby sercem Tej, która ze wszystkich była najbliższa Panu, i by
otwarte zostały niezgłębione tych tajemnic bogactwa».(12)
Chrystus jest Nauczycielem (...). Nie chodzi
jedynie o nauczenie się tego, co głosił, ale o "nauczenie się
Jego samego". Jakaż nauczycielka byłaby w tym bieglejsza niż
Maryja? (...) Wśród istot stworzonych nikt lepiej od Niej nie zna
Chrystusa (...). (14)
Na duchowej drodze różańca, opartej na
nieustannym kontemplowaniu - razem z Maryją - Chrystusowego oblicza,
ten wymagający ideał upodabniania się do Niego jest osiągany przez
obcowanie, które moglibyśmy nazwać «przyjacielskim». Wprowadza nas
ono w naturalny sposób w życie Chrystusa i pozwala nam jakby
«oddychać» Jego uczuciami. W związku z tym bł. Bartłomiej Longo
stwierdza: «Jak dwóch przyjaciół, którzy często razem przestają,
zazwyczaj upodabnia się również w obyczajach, tak też my, prowadząc
serdeczne rozmowy z Jezusem i Maryją przez medytowanie tajemnic
różańca i rozwijając razem to samo życie przez komunię, możemy, na
ile byłaby do tego zdolna nasza małość, stać się do Nich podobni i
nauczyć się od tych najwyższych przykładów życia pokornego,
ubogiego, ukrytego, cierpliwego i doskonałego».(15)
W kontemplację oblicza Chrystusa nie można
wejść inaczej, jak słuchając w Duchu Świętym głosu Ojca, bo «nikt
nie zna Syna, tylko Ojciec» (Mt 11, 27). (...) Konieczne jest zatem
objawienie dane z wysoka. By je móc przyjąć, trzeba przybrać postawę
słuchania (...). (18)
Kto podejmuje kontemplację Chrystusa,
rozważając etapy Jego życia, musi pojąć w Nim również «prawdę o
człowieku». (...) «W istocie misterium człowieka wyjaśnia się
prawdziwie jedynie w misterium Słowa Wcielonego». (GeS 22) (...)
Idąc drogą Chrystusa, w którym droga człowieka jest
"zrekapitulowana", odsłonięta i odkupiona, wierzący staje przed
obrazem człowieka prawdziwego. (...)
Równocześnie staje się czymś naturalnym
przynosić na to spotkanie ze świętym człowieczeństwem Odkupiciela
tak liczne problemy, lęki, trudy i projekty, które cechują nasze
życie. « Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma » (Ps 55[54],
23). Medytować z różańcem znaczy powierzać nasze troski miłosiernemu
Sercu Chrystusa i Sercu Jego Matki. (...) Różaniec naprawdę «
pulsuje życiem ludzkim », by zharmonizować je z rytmem życia Bożego
w radosnej komunii Trójcy Przenajświętszej, co jest przeznaczeniem i
głębokim pragnieniem całego naszego istnienia. (25)
SPOSÓB ODMAWIANIA RÓŻAŃCA
Nie powinno dziwić, że więź z Chrystusem może
być nawiązywana również przy pomocy jakiejś konkretnej metody. (27)
(...) Istotnie, różaniec jest tylko metodą kontemplacji. Jako
metodę należy go stosować mając na względzie cel, a nie może on stać
się celem samym w sobie. Jednak również jako metody nie należy go
lekceważyć. (...) Nie wyklucza to jednak faktu, że można go
ulepszyć. (28)
Zapowiedź tajemnicy
Zapowiedź tajemnicy i, jeśli tylko możliwe,
równoczesne ukazanie przedstawiającej ją ikony, to jakby
odsłonięcie sceny, na której należy skupić uwagę. (...) Jeśli
jednak tajemnice rozważane w różańcu, nawet uzupełnione o mysteria
lucis, ograniczają się jedynie do zasadniczych linii życia
Chrystusa, to od nich łatwo można przejść do pozostałych treści
Ewangelii, przede wszystkim wówczas, kiedy różaniec odmawia się w
szczególnych chwilach przedłużonego skupienia. (29)
Słuchanie Słowa Bożego
Aby dać medytacji podstawy biblijne i większą
głębię, dobrze jest, po zapowiedzi tajemnicy, odczytać odnośny
tekst biblijny (...). Należy go słuchać, mając pewność, że jest
to Słowo Boga, wypowiedziane na dzisiaj i «dla mnie».(...) Przy
pewnych uroczystych okazjach wspólnotowych słowo to można
odpowiednio objaśnić krótkim komentarzem.(30)
Milczenie
Słuchanie i medytacja karmią się
milczeniem. Stosowne jest, by po zapowiedzeniu tajemnicy i
proklamacji Słowa przez odpowiedni czas zatrzymać się i skupić na
rozważanej tajemnicy, zanim rozpocznie się modlitwę ustną. (31)
« Ojcze nasz »
Po wysłuchaniu Słowa i skupieniu się na
tajemnicy, czymś naturalnym jest wzniesienie ducha ku Ojcu. Jezus w
każdej ze swoich tajemnic prowadzi nas zawsze do Ojca (...). Chce
nas wprowadzić w zażyłość z Ojcem, byśmy mówili razem z Nim: « Abba,
Ojcze » (por. Rz 8, 15; Ga 4, 6). To w relacji do Ojca czyni nas
swymi braćmi i braćmi pomiędzy sobą (...). (32)
Dziesięć « Zdrowaś Maryjo »
Powtarzanie w różańcu « Zdrowaś Maryjo »
utrzymuje nas w klimacie zachwytu Boga: wyraża rozradowanie,
zdumienie, uznanie dla największego w historii cudu. (...)
Centrum « Zdrowaś Maryjo », poniekąd
zwornikiem między jego pierwszą a drugą częścią, jest imię Jezus.
(...) Ale to właśnie akcent, jaki kładzie się na imieniu Jezus i na
Jego misterium, znamionuje znaczące i owocne odmawianie różańca. Już
Paweł VI przypomniał w Adhortacji Marialis cultus
praktykowany w pewnych regionach zwyczaj, by podkreślać imię
Chrystusa, dodając do niego refren (tak zwane «dopowiedzenia»)
nawiązujący do rozważanej tajemnicy.(...)
Z bardzo szczególnej więzi z Chrystusem,
wynikającej z faktu, że Maryja jest Matką Boga, Theotókos,
wypływa ponadto moc błagania, jakie do Niej kierujemy w drugiej
części tej modlitwy, powierzając Jej matczynemu wstawiennictwu nasze
życie i godzinę naszej śmierci. (33)
« Chwała Ojcu »
Doksologia trynitarna jest celem
chrześcijańskiej kontemplacji. Chrystus jest bowiem drogą, która
prowadzi nas do Ojca w Duchu. Kiedy do końca trzymamy się tej
"drogi", ustawicznie stajemy wobec misterium trzech Osób Boskich,
którym należy się chwała, uwielbienie i dziękczynienie. Ważne jest,
żeby « Chwała Ojcu », szczyt kontemplacji, zostało w różańcu
dobrze uwydatnione. (34)
Końcowy akt strzelisty
Według powszechnie przyjętej praktyki, w
różańcu po doksologii trynitarnej odmawia się akt strzelisty, różny,
zależnie od zwyczajów. Doceniając wartość takich inwokacji trzeba
zauważyć, że owocność kontemplacji tajemnic będzie lepiej wyrażona,
jeśli zadba się o to, by każdą tajemnicę zakończyć modlitwą o
osiągnięcie specyficznych owoców konkretnej tajemnicy. W ten
sposób różaniec będzie mógł trafniej wyrazić swój związek z życiem
chrześcijańskim. Podpowiada to piękna modlitwa liturgiczna, która
zachęca nas, byśmy prosili o osiągnięcie przez rozważanie tajemnic
różańca tego, że będziemy « naśladować to, co zawierają, i otrzymamy
to, co obiecują ». (35)
Zakończenie
Odmawianie różańca zamyka się modlitwą w
intencjach Papieża, by niejako skierować spojrzenie modlącego się na
rozległy horyzont potrzeb Kościoła. I właśnie z myślą, by zachęcić
do takiej eklezjalnej wizji różańca, Kościół wzbogacił go świętymi
odpustami dla tych, którzy go odmawiają w należytej dyspozycji.
(Zobacz odpusty związane z odmawianiem różańca!)
Jeśli bowiem różaniec jest przeżywany w ten
sposób, staje się naprawdę drogą duchową, na której Maryja jest
Matką, Nauczycielką i Przewodniczką, podtrzymującą wiernych swym
potężnym wstawiennictwem. Czyż można się dziwić, że przy końcu tej
modlitwy odczuwa się jako potrzebę ducha, który w medytacji
doświadczył głęboko macierzyństwa Maryi, pragnienie wychwalania
Najświętszej Dziewicy, czy to wspaniałą modlitwą Salve Regina,
czy też Litanią Loretańską? Jest to ukoronowanie drogi
wewnętrznej, która doprowadziła wiernego do żywego kontaktu z
misterium Chrystusa i Jego Najświętszej Matki. (37)
Pobierz tekst!