Jak nie zmarnować swojego powołania?


Wyobraź sobie najpotężniejszego, najmądrzejszego, najrozsądniejszego Króla w historii ludzkości, który jest Twoim wspaniałym przyjacielem. Ma on dla Ciebie zadanie i plan, co do których jest przekonany, że będą dla Ciebie najodpowiedniejsze, w których będziesz najszczęśliwszy, najlepiej się odnajdziesz, znajdziesz pokój, szczęście, harmonię, spełnienie, jeśli w pełni i bez podziału oddasz się na Jego służbę. Król nie chce Cię uszczęśliwiać na siłę, ani nie ma zamiaru dawać Ci czegokolwiek bez Twojego wysiłku (byłoby to niewychowawcze i bezwartościowe, bo tylko to, co kosztuje, ma wartość). Wyobraź sobie, że jesteś w stanie spełnić pragnienie Króla, który daje Ci propozycje nie do odrzucenia, ale musisz od Niego usłyszeć to, czego pragnie dla Ciebie i z wolnością na nią odpowiedzieć: „Oto ja, sługa Króla, niech mi się stanie według Słowa Twego”. A teraz przewrotne pytanie: co zrobić, aby nie usłyszeć Jego wołania, czy prośby, lub jej nie spełnić?

  1. Można nie chcieć usłyszeć, co do mnie mówi (np. jestem na Niego obrażony, nie mam na to ochoty, uważam, że wiem lepiej);
  2. można też żyć pod wpływem wielu „zagłuszaczy”, które powodują, że dźwięk do mnie nie dochodzi (np. ruch uliczny, głośna muzyka, słuchawki na uszach, rozwrzeszczane dzieciaki);
  3. można też nie znać języka, w którym osoba do mnie mówi;
  4. ktoś może zakłócać przekaz informacji (np. e-mail od Króla wpadł po drodze w czyjeś ręce, a ten ktoś przerobił treść wysłaną przez nadawcę, albo wysłaniec nie przekazał wiernie informacji);
  5. we mnie samym może powstać błąd w zrozumieniu informacji;
  6. ktoś może podważać autorytet króla – mówić, że to najgorszy tyran na świecie, który chce Cię śledzić, śmiać się z Twoich słabości, karać, krzywdzić i upokarzać;
  7. możesz bać się być szczęśliwym przecież bycie nieszczęśliwym jest takie… takie swojskie.

A teraz od tego porównania warto powrócić do pytania: „Jak nie zmarnować powołania?”. Odpowiedzi zostaną ułożone w kluczu 7 warunków niespełnienia prośby Króla napisanych powyżej.

  1. Po pierwsze, powinieneś CHCIEĆ usłyszeć Boga, potrzebujesz podjąć się niejednokrotnie wysiłku, aby wbrew uczuciom, które mogą podpowiadać Ci zupełnie co innego, chcieć spełniać wolę Bożą. Potrzeba Ci wielkiej pokory, ale też wiary, aby uznać, że Twoje pomysły na życie są o wiele płytsze, niż pomysły Boga i dlatego korzystniej jest dla Ciebie być posłusznym Bogu. Aby PO + SŁUCHAĆ się Boga, trzeba Go najpierw usłyszeć. Aby w ogóle zechcieć być posłusznym, potrzebujesz modlitwy, łaski i sakramentów.
  2. Po drugie, potrzebujesz podjąć umartwienie tego co zagłusza Ci głos Boga, czyli przede wszystkim odrzucić grzech, który ma swoje źródła w wadach człowieka, namiętnościach i pożądliwościach (1J 2,16). U+MARTWIENIE, czyli uczynienie martwym grzechu i tego co Ciebie do niego prowadzi. Po jakimś czasie odnajdziesz słodycz wolności od rozkrzyczanych kaprysów, które miotają człowieka od jednej przyjemności do drugiej, odnajdziesz błogi pokój wewnętrzny, którego tak bardzo przecież pragniesz. Aby to osiągnąć, konieczna jest modlitwa i sakramenty.
  3. Po trzecie, potrzebujesz poznać język, w jakim mówi Bóg, o tym możesz poczytać więcej w poprzednio zadanym pytaniu o kryteriach rozeznawania powołania. Potrzebujesz się dużo modlić, aby nauczyć się rozmawiać z Bogiem.
  4. Po czwarte, potrzebujesz chwycić się wszelkich środków do walki z Twoim nieprzyjacielem – szatanem, który wścieka się na każdego, kto chce wielkodusznie odpowiedzieć na wezwanie Króla, o przepraszam… tzn. Boga J. Potrzebujesz też uważać na doradców podobnych do przyjaciół Hioba, którzy chcieli mu wyświadczyć niedźwiedzią przysługę. Konieczna będzie tu modlitwa, post, jałmużna i sakramenty.
  5. Potrzebujesz ascezy zmysłów, aby one nie zaprowadziły Cię do niezrozumienia informacji od Boga. Potrzebujesz dostrojenia się do sygnałów Boga poprzez sakramenty i modlitwę, oraz ascezę, czyli eliminację tego, co burzy harmonię pomiędzy Tobą a Bogiem, Tobą a światem, Tobą a bliźnim oraz między Tobą a Tobą.
  6. Po szóste, potrzebujesz się chwycić wiary jak silnej kotwicy, abyś nie ulegał złych trendom i skłonnościom współczesnego świata. Potrzebujesz oczyszczać obraz Boga z wszystkich błędów o Nim, potrzebujesz poznać Boga, który jest miłosierną Miłością. Nie osiągniesz tego bez sakramentów i modlitwy. Jak pewnie zauważyłeś, w każdym punkcie zostały umieszczone dwa główne środki walki o powołanie: modlitwa i sakramenty. Rzeczywiście – porzucenie lub niepodejmowanie modlitwy automatycznie rodzi masę kryzysów u człowieka. Z kolei bez sakramentów nie pójdziesz ani kroku do przodu, owocne z nich korzystanie jest pierwszorzędnym środkiem rozpoznania powołania. Istnieją też inne środki walki nie tylko o powołanie, ale również o rozwój życia duchowego – post, modlitwa, jałmużna, asceza, umartwienie, praktykowanie cnót, dobrych uczynków, posiadanie stałego spowiednika, kierownika duchowego. Wszystko to pozwala stopniowo, aczkolwiek precyzyjnie zrozumieć i odpowiedzieć na wezwanie Króla… pardon, znaczy się Boga, a w ten sposób osiągnąć szczęście, które przewyższa wszelkie Twoje oczekiwania, rozerwie wszelkie Twoje schematy myślenia o szczęściu.
  7. I ostatnie –  „Odwagi, Ja Jestem, nie bójcie się” (Mt 14, 27b).