O rozeznanie powołania


Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: „Samuelu!”. Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Heli spostrzegł się, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: „Idź spać! Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy, zawołał jak poprzednim razem: „Samuelu, Samuelu!”. Samuel odpowiedział: „Mów, bo sługa Twój”. (1Sm 3, 7-10)

Pustynia Judzka.
Wzgórza wysłane zeschłą trawą
i nagimi kamieniami.
Cisza…
Święta cisza…
Bóg jest blisko.
Bosko-ludzkie rekolekcje.
Dzień mija po dniu.
Pragnę rozmawiać z Bogiem.
Zbieram się wewnętrznie,
cały ingeruje.
Wiem, że Ty, Panie, przemawiasz w ciszy.
Przemawiasz do mnie wtedy,
gdy ja milczę.
To są rekolekcje,
które Ty prowadzisz,
a ja jestem odbiorcą,
specyficznym odbiorcą.
Uświadamiam sobie,
że nie ja Ciebie wybrałem,
ale Ty mnie.
Nie mamy siły,
aby oprzeć się Twemu wołaniu.
Świat tętni życiem.
Wszędzie ludzie, ludzie, ludzie…
Przepełnione uniwersytety,
kawiarnie, urzędy, kina…
Chcę odpowiedzieć na Twoje wołanie!
Jestem, słucham…
Twój sługa.
Zadziwienie świata –
przecież on…,
a jednak nie!
W naszych czasach idzie
młoda dziewczyna,
młody chłopiec
z drewnianym różańcem w ręku,
zasłonięci czernią przed słońcem.
Ja też chcę tam iść, Panie!
Chcę iść za echem Twych słów.
Chcę je chwytać, pieścić, dawać…
Chcę być nimi. […]
Z czym staję przed Tobą?
Mały miliardowy odłamek ludzkości.
Wołasz – oto jestem, Panie.
Mówisz – słucham Cię,
Twój sługa…