VOX NOSTRA (12)

Znaczenie Słowa Bożego w Liturgii


            Opisana w Księdze Nehemiasza reforma religijna rozpoczyna się od czytania księgi Prawa Mojżeszowgo (Ne 8). Przedstawiony tutaj sposób proklamacji Słowa Bożego (ze specjalnego podwyższenia, wykonanego specjalnie na ten cel, dobitnie, z dodaniem objaśnień, tak że lud rozumiał; Ne 8, 4. 8) oraz sposób Jego przyjęcia przez słuchających (cały lud płakał, gdy usłyszał te słowa Pana; Ne 8, 9) świadczą o tym, że Księga, którą czytamy w trakcie Mszy Świętej jest nie byle jaką książką, ale Taką, która winna przenikać całe nasze życie.
           Można by tutaj sobie pomyśleć, czy zatem po każdym czytaniu winniśmy padać na twarz w kaplicy czy kościele i zanosić się płaczem, że tak dalecy jesteśmy od ideału? Chyba trudno byłoby nam to sobie wyobrazić.
           Ale przecież przez to Słowo przemawia do nas sam Bóg, i to, choć jest Ono odczytywane we wspólnocie, to skierowane jest do każdego, możemy również powiedzieć: wyłącznie do mnie. A dlaczego w czasie Liturgii?
            Rozpocznijmy od Eucharystii. Uczestnicząc w Niej przeżywamy na nowo, to wszystko, co dokonało się na Golgocie. Chociaż powinniśmy powiedzieć nawet szerzej: przeżywamy to wszystko, co Chrystus uczynił dla nas ludzi, dla naszego zbawienia. Podstawą owych Wydarzeń, zarówno samego narodzenia, nauczania, cudów, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, jest jak nas informuje On sam – miłość: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). Liturgia Słowa nie bez powodu jest umieszczona tuż przed Liturgią Eucharystyczną. Bowiem czytane teksty mają nam pomóc w nieustannym przypominaniu sobie tej prawdy, która przecież ujęta jest w całej historii zbawienia, zawartej na kartach Starego i Nowego Testamentu. Bo choć nieraz patrzymy na tę Księgę, jako na zbiór pewnych nakazów i zakazów, pouczeń jak żyć, które wydaje się nam, że nieraz skutecznie „utrudniają nam życie”, to przecież tak naprawdę w niej jest zawarty skuteczny „przepis” na prawdziwe szczęście człowieka. Już od pierwszych stron Biblii odkrywamy Boga, któremu zależy na człowieku, który go nie opuszcza choćby nawet ten zawinił. Sama nazwa, jaką nieraz stosujemy na określenie Ewangelii: Dobra Nowina, wskazuje przecież, że nie chodzi tutaj o coś, co mogłoby nas przytłaczać. A zatem czytania, które słyszymy: zarówno ze Starego, jak i Nowego Testamentu mają za zadanie przypominać nam miłość Boga do człowieka, która w różny sposób przejawiała się w całej historii istnienia człowieka. Mają one nas otworzyć na przyjęcie miłości od Boga, która już za chwilę osiągnie punkt kulminacyjny: Chrystus znów ofiaruje się człowiekowi.
            Z drugiej strony czytania mają nam również ukazać, w jaki sposób my możemy odpowiedzieć Bogu, na tę Jego miłość. Właśnie w tym kierunku winna dążyć homilia, będąca wyjaśnianiem czytanych tekstów biblijnych: aby ukazać miłość i dobroć Boga, a jednocześnie wskazać drogi do jej przyjęcia i realizacji w swoim życiu. Krótko można by powiedzieć, że czytania mają pomóc nam uświadomić sobie co się dokonuje w tym czasie i jaki ma to wpływ na nasze życie. Może łatwiej jest tę zależność zauważyć przy udzielaniu sakramentów, gdzie Kościół dokonał takiego wyboru czytań, które wprost odnoszą się do danej sytuacji. I zwróćmy uwagę, że ich teksty zdają się tłumaczyć dokonywany obrzęd sakramentalny oraz pokazują bardzo często, jakie łaski są z nim związane oraz czego wymaga się od chrześcijanina przyjmującego ten sakrament.
            Można zatem powiedzieć, że słowa tłumaczą to, czego dokonuje się poprzez znaki. Pan Bóg pisze do człowieka piękny List, w którym niczego przed nim nie ukrywa. Pokazuje mu, kim jest dla Niego, w jaki sposób się nim opiekuje, czego od niego pragnie, jak ma dojść do prawdziwego szczęścia. I jednocześnie pragnie, aby on stale o tym pamiętał. Dlatego Kościół pragnie, aby każdy chrześcijanin jak najczęściej, a szczególnie w ważnych momentach swojego życia, jakimi są przeżywana Eucharystia czy przyjmowane sakramenty, sięgał po ten List od Pana Boga, tak jak sięga się po list od ukochanej osoby.

dk. Robert Szwabowicz


   « poprzednia strona  Zmieniono dnia: 21.11.2006 r. MS