VOX NOSTRA (8)

„słowo o Słowie – czyli krótkie rozważanie na temat soborowej Konstytucji o Objawieniu Bożym - DEI VERBUM”

 

            Słowo i żywa w nim obecność naszego Pana Jezusa Chrystusa, pozostawione Kościołowi, są przedmiotem refleksji Konstytucji Dogmatycznej o Objawieniu Bożym – DEI VERBUM. Konstytucja uchwalona została 18 listopada 1965 roku na VIII sesji Soboru Watykańskiego II i dotyczy relacji, jaka zachodzi pomiędzy Kościołem a Objawieniem Bożym. Kwestia Objawienia, jego granic, źródeł czy następstw jest obecnie zasadniczą formą dialogu ze współczesnym światem oraz środkiem działania duszpasterskiego Kościoła. Zarówno ruch biblijny czy liturgiczny, jak i ruch ekumeniczny, wszystkie one, w jakimś stopniu dotyczą Słowa Bożego, które wciąż rozbrzmiewa w Kościele.
            Jak słusznie zauważają badacze tego dokumentu, jest on rozsądnym kompromisem wynikającym ze ścierania się dwóch frakcji: konserwatywnej – dbającej o nieprzerwany związek z całą Tradycją kościoła nazywaną depozytem, oraz postępową – szukającą wspólnego języka z ludźmi swojej epoki, ukazującej aktualność Bożego posłannictwa wobec ludzi wszystkich czasów. Za dowód tego spierania niech posłuży fakt, iż zanim Konstytucja ta przyjęła swą ostateczną formę aż pięciokrotnie nanoszono poprawki do schematu poddawanego przez Ojców Soboru pod głosowanie. Świadczy to o licznych kontrowersjach i problemach z ustaleniem tekstu, który mógłby zostać przez wszystkich zaakceptowany.

            We wstępie, za pośrednictwem słów św. Augustyna przedstawiony zostaje cel, z jakim Ojcowie Soborowi ogłaszali omawiany dokument, którym jest: „wyłożyć właściwą naukę o Objawieniu Bożym i jego przekazaniu ludzkości, aby świat cały słuchając wieści o zbawieniu uwierzył jej, a wierząc ufał, a ufając miłował”. Słowa te podkreślają wartość egzystencjalną ofiarowanego człowiekowi orędzia, które głosi nie tylko prawdy teoretyczne, ale przede wszystkim zbawienie. Katolicyzm jawi nam się nie tylko jako system prawd i pouczeń, ale staje się życiem Boga w człowieku, a człowieka w Bogu.

Przy pierwszym, nie do końca wolnym, a tym bardziej świadomym, moim spotkaniu  z tym tekstem na pierwszym roku studiów w seminarium duchownym, moje odczucia można by porównać z odczuciami słuchaczy  św. Pawła na ateńskim Areopagu – „trudna jest ta mowa”. Bo też i jakie odczucia, budzić może trudny teologiczny tekst, naszpikowany cytatami, w człowieku, który ze Słowem Bożym miał tyle, do czynienia, ile w dzieciństwie przeczytali mu rodzice czy starsze rodzeństwo. Trudno jest wzbić się na ten poziom myślenia, który proponują nam Ojcowie Soborowi. Jednak tematyka, jaką poruszają w Konstytucji o Objawieniu Bożym – Dei Verbum, jest szalenie ważna, a wręcz podstawowa w życiu nie tylko teologa czy biblisty, ale w życiu każdego chrześcijanina. Przecież nie ma ważniejszych tematów jak prawdziwość i aktualność tego, w co wierzymy. Dlatego pomimo trudności i oporów, na przestrzeni lat, powracałem do tego tekstu i o dziwo, zauważyłem, że za każdym razem odnajduję w nim coś nowego. Za każdym razem, jakbym pełniej rozumiał sens i znaczenie Objawienia w moim osobistym życiu. Pozwala mi to na pełniejsze spojrzenie na teksty Pisma Świętego, które przecież towarzyszy życiu każdego z nas. Teraz widzę, że nie możemy zniechęcać się po pierwszej lekturze i nawet jeśli po przeczytaniu jakiegoś tekstu mamy wrażenie, że nic nie pozostało w naszej pamięci, to warto powrócić do niego za jakiś czas, a z pewnością przekonamy się, że pobudził on nas do przemyśleń i refleksji, których może nawet sobie nie uświadamialiśmy. „Niestety” dokumenty Kościoła nie mogą być napisane łatwym i skrótowym językiem jaki proponuje nam współczesna kultura. Dotykają bowiem tematów zbyt ważnych. Dlatego, gdybyśmy zniechęcali się przy każdym sięgnięciu po teksty Magisterium Kościoła, mogłoby się okazać, że tworzone są one tylko na potrzeby teologów, którzy bądź, co bądź, nie muszą do nich sięgać. A przecież dokumenty te mają na celu lepsze poznanie i zrozumienie tajemnic wiary, która ma być żywym i osobowym spotkaniem z autentycznym Bogiem, który nie oszczędził własnego Syna, by odkupić grzesznego człowieka. Zastanówmy się, gdzie najczęściej spotykamy tego Boga w codziennym naszym życiu? Obok Eucharystii, na którą uczęszczamy coraz rzadziej; sakramentów sprawowanych przez Kościół, do których przystępujemy już bardziej dla zachowania tradycji, niż z prawdziwej potrzeby serca; czy drugiego człowieka – którego cierpienia coraz częściej nie chcemy zauważać; Boga najczęściej możemy spotkać w Jego Słowie, w którym pozostał wśród nas, aby wskazywać drogę i odpowiadać na pytania nękające słabego człowieka. Tam znajdziemy rozwiązanie najtrudniejszych problemów, jeśli wcześniej nie zniechęcimy się czekając na odpowiedź.

kl. Józef Jarmuła, rok V

   « poprzednia strona  Zmieniono dnia: 21.11.2006 r. MS